Poprawnie poprowadzona instalacja antenowa decyduje o jakości sygnału telewizyjnego w każdym pomieszczeniu, w którym ma działać odbiornik. Źle rozłożone przewody, zbyt ostre zagięcia albo sąsiedztwo instalacji elektrycznej potrafią osłabić obraz i wywołać zakłócenia, których nie usunie żaden regulator w telewizorze. Rozprowadzenie okablowania warto zaplanować jeszcze przed wykończeniem ścian, bo późniejsze przeróbki wiążą się z kuciem i naprawą tynku. Od czego zacząć planowanie takiej instalacji?
Jaki kabel antenowy wybrać do instalacji domowej?
Do domowej instalacji naziemnej i satelitarnej stosuje się kabel koncentryczny o impedancji 75 omów, najczęściej w klasie oznaczonej symbolem RG-6. Taki przewód składa się z żyły środkowej, warstwy dielektryka, ekranu z folii i oplotu oraz zewnętrznej izolacji, a każda z tych warstw wpływa na tłumienie sygnału i odporność na zakłócenia. Im gęstszy oplot i szczelniejszy ekran, tym mniejsze straty na dłuższych odcinkach oraz lepsza ochrona przed wpływem instalacji elektrycznej. W typowym domu jednorodzinnym przewody biegną nawet po kilkanaście metrów, więc jakość ekranowania przekłada się bezpośrednio na obraz w najdalszym pomieszczeniu.
Znaczenie ma również współczynnik ekranowania podawany w decybelach, który określa, jak skutecznie kabel odcina zakłócenia z zewnątrz. Do instalacji satelitarnej odbierającej sygnał w wysokich pasmach warto sięgnąć po przewód o wyższej klasie ekranowania niż do prostej anteny naziemnej. Materiał żyły centralnej także się liczy, bo miedziana żyła przewodzi sygnał lepiej niż stalowa pokryta miedzią, zwłaszcza w zakresie częstotliwości satelitarnych. Gotowe przewody koncentryczne i pozostały osprzęt do rozprowadzenia instalacji można skompletować w kategorii https://www.bricoman.pl/elektryka-oswietlenie/kable-przewody/, gdzie znajdują się produkty w różnych klasach ekranowania.
Kolor i grubość izolacji zewnętrznej dobiera się do miejsca montażu, ponieważ odcinki prowadzone na zewnątrz budynku wymagają powłoki odpornej na promieniowanie UV i wilgoć. Wewnątrz ścian sprawdza się przewód w standardowej izolacji, o ile nie jest narażony na uszkodzenia mechaniczne. Zbyt cienki, oszczędnościowy kabel bez pełnego ekranu bywa źródłem problemów, których nie widać od razu, lecz ujawniają się przy pierwszych opadach czy uruchomieniu sąsiednich urządzeń. Warto od początku postawić na sprawdzoną klasę przewodu, bo różnica w cenie jest niewielka wobec kosztu późniejszej wymiany zakutej instalacji.
Jak zaplanować trasę kabli antenowych w budynku?
Trasę instalacji planuje się od miejsca montażu anteny lub punktu wejścia sygnału do wszystkich pomieszczeń, w których ma stać telewizor. Sygnał najczęściej prowadzi się do centralnego rozdzielacza, a stamtąd osobnymi odcinkami do poszczególnych gniazd antenowych. Taki układ gwiaździsty ułatwia późniejsze diagnozowanie usterek, bo każdy przewód można sprawdzić niezależnie od pozostałych. Przy planowaniu warto zostawić zapas długości na każdym końcu, ponieważ dodatkowe kilkanaście centymetrów ułatwia montaż wtyków i ewentualne poprawki.
Kable antenowe najlepiej prowadzić w peszlu, czyli elastycznej rurze osłonowej ukrytej w bruździe ściennej. Rura pozwala w razie potrzeby wymienić przewód bez kucia tynku, co jest realną oszczędnością przy przyszłej modernizacji instalacji. Trasy pionowe i poziome projektuje się w prostych liniach, unikając przekątnych przez środek ściany, żeby wiercenie w przyszłości nie trafiło w ukryty przewód. Rozmieszczenie bruzd dobrze jest zapisać albo sfotografować przed otynkowaniem, bo taki plan przyda się przy każdej późniejszej pracy w tym miejscu.
Liczbę punktów antenowych ustala się z zapasem na przyszłość, ponieważ dołożenie gniazda w wykończonym pomieszczeniu wymaga sporo pracy. Nawet jeśli w danym pokoju telewizor na razie nie jest planowany, warto rozważyć doprowadzenie tam przewodu na etapie budowy. Trasę należy też pogodzić z rozmieszczeniem mebli i przewidywanym ustawieniem odbiorników, aby gniazdo nie wypadło za szafą czy w niewygodnym rogu. Dobry plan trasy to podstawa całej instalacji, bo poprawki po zakryciu ścian zawsze kosztują więcej niż staranne przygotowanie na początku.
Jak odległość od instalacji elektrycznej wpływa na jakość sygnału?
Kable antenowe należy prowadzić w odstępie od przewodów elektrycznych, ponieważ instalacja pod napięciem wytwarza pole elektromagnetyczne zakłócające sygnał telewizyjny. Zalecany minimalny odstęp od przewodów zasilających wynosi kilkanaście centymetrów, a im większy dystans, tym mniejsze ryzyko zakłóceń na obrazie. Szczególnie problematyczne bywają dłuższe odcinki, na których oba rodzaje przewodów biegną równolegle obok siebie w tej samej bruździe. W takiej sytuacji nawet dobrze ekranowany kabel może przenosić zakłócenia widoczne jako ziarnienie lub chwilowy zanik obrazu.
Jeśli trasa antenowa musi skrzyżować się z instalacją elektryczną, robi się to pod kątem prostym, bo przecięcie prostopadłe ogranicza sprzężenie między przewodami. Krzyżowania nie da się całkowicie uniknąć w typowym domu, ale można je zaplanować tak, aby były krótkie i pojedyncze. Warto trzymać kable antenowe z dala także od transformatorów, ładowarek i innych źródeł zakłóceń, które emitują pole o częstotliwościach kolidujących z odbiorem. Rozdzielenie tras obu instalacji od samego początku jest znacznie prostsze niż walka z zakłóceniami po zakończeniu prac.
Dobrej klasy przewód z pełnym ekranem znosi sąsiedztwo instalacji elektrycznej lepiej niż tani kabel z częściowym oplotem, dlatego jakość okablowania i zachowanie odstępów działają wspólnie. Same odstępy nie zastąpią jednak porządnego ekranowania, tak jak dobry kabel nie zniweluje efektu prowadzenia go tuż obok przewodu zasilającego. Najlepszy efekt daje połączenie obu zasad, czyli solidny przewód poprowadzony z rozsądnym dystansem od elektryki. Takie podejście zapewnia stabilny obraz nawet wtedy, gdy w domu pracuje wiele urządzeń jednocześnie.




